MATEUSZ PĘK
Installations

Krzysztof Jurecki
LABORATORIUM RZECZYWISTOŚCI
grudzień 2009

Mateusz Pęk po okresie twórczości fotograficznej, którą charakteryzowały tak znaczące prace, jak Projekt TechnoSakralizacji Kościoła Katolickiego zwrócił się w stronę Internetu, a szczególności gier komputerowych.

Nigdy nie był fotografem tylko artystą nowoczesnym, korzystającym z obrazu cyfrowego, tak więc poszerzenie spectrum poszukiwań było tylko kwestią czasu.

W udzielonym mi wywiadzie powiedział: „Fascynuje mnie koncepcja symulacji rzeczywistości obecna w takich platformach, jak Sims, IMVU czy Second life. Brakuje w nich metafory nadającej znaczenie konkretnym czynnościom czy zadaniom, jak: strzał do bramki czy pokonanie wroga. Nie ma w nich czytelnego systemu gratyfikacji, same w sobie są powiedziałbym hipermetaforą rzeczywistości. Gracz może w pełni wykreować swoją wirtualną postać, jak i przestrzeń wokół. Moja wędrówka przez świat wirtualny polega na kolekcjonowaniu najbardziej interesujących przykładów twórczości innych graczy. W mojej pracy widać, że mimo tak ogromnej wolności w budowaniu swojego wirtualnego wizerunku, większość graczy bazuje na europejskim kanonie piękna, wypracowanym zarówno przez włoski renesans, jak i współczesnych kreatorów mody".

Najnowsze prace artysty mogliśmy zobaczyć na wystawie Life as a problem. To kolejny pokaz penetrujący, odsłaniający i próbujący wejść w przestrzeń wirtualną obrazu. Ale Pęk nie jest tylko artystą wirtualnych światów, pragnie na podstawie własnych przemyśleń dotyczących cyfrowych platform badać i tworzyć nową strukturę. Wystawa Pęka składała się trzech zaskakujących i niełatwych do interpretacji odsłon. W pierwszej sali można było zobaczyć wideo, oparte o sekwencje obrazów pobranych z gry Sims 3. Ważnym elementem tej sali były fotele biurowe. Nie można było na nich usiąść, gdyż były antropomorficznie zdeformowane. Była to metafora bliżej nieokreślonego zagrożenia. Być może mamy tu do czynienia z reaktywacją strategii pop-artu. Powróćmy jednak do wideo, które pokazywało jednocześnie prawdziwe i wyimaginowane życie jego autora. Tutaj zatarły się granice między realnością a fikcją, gdyż Mateusz Pęk odtwarza swe codzienne czynności w grze komputerowej symulującej realne życie. Autor filmując obraz  bezpośrednio z monitora odnosi się do kina strukturalnego z lat 70., kiedy na taśmie ujawniano realność medium, pokazując jego przezroczystość lub rzadziej nieprzezroczystość wobec rzeczywistości. Pęk pokazuje piksele, ruch tekstur graficznych, załamania konturu, skupiając się na nieostrym i tradycyjnym w formie pokazaniu twarzy. Tworzy odmaterializowany obraz malarski, jaki np. interesował Gerharda Richtera. Jest więc gdański artysta eksploratorem zracjonalizowanym, który w wyimaginowanym świecie bada jego realną strukturę, poszukując podstaw organizacji formy.

W kolejnej sali CSW mieliśmy możliwość poznania nowej jakości obrazu instalacyjnego, choć paradoksalnie płaskiego, No one/Nowere. W poszukiwaniu nowej formy było to niezwykłe, przekraczające doświadczenia minimalisty Dana Flavina, mistycznego eksploratora istoty światła, Jamesa Turrella, czy konstruktora złudzeń iluzjonistycznych, Mauritsa Eschera. Praca Pęka wykorzystywała ukryte za ścianą świetlówki i lampy stroboskopowe, które zaprogramowane czasowo pokazywały zmienny w czasie aspirujący do 3D obraz. Jego powierzchnia 24 m2, załamana pod pewnym kątem, przedstawiała wnętrze domu, jakich wiele możemy zobaczyć w cyfrowych symulacjach. Obraz zbudowany był z kontrastowo zestawionych tekstur, które w czasie zmieniały swoje widmo. Efekt był zaskakujący, gdyż nasza percepcja nie adoptowała tego typu obrazu, który swe źródło ma w tradycji malarstwa, ale także w zmiennej strukturze obrazu cyfrowego. Być może zbliżamy się do poszukiwań jego ontologii?

W końcowej sali artysta powrócił do badania obrazu cyfrowego, tym razem w aspekcie rysunku, nadając swym pracom charakter syntetyczny i klasyczny. Portrety z cyklu 2.5D przedstawiają awatary. Autor starał się uchwycić konstrukcje owych wcieleń. Forma prac balansuje pomiędzy dwoma elementami determinującymi cyfrowe przedstawienie: wektorem a teksturą.
Mateusz Pęk poszukuje i wierzy, że znajdzie nowy aspekt trójwymiarowości. Dla wielu teoretyków ma być on przyszłością sztuk wizualnych, w tym podstawą obrazu cyfrowego we wszystkich jego artystycznych przejawach.

www.kwartalnik.exit.art.pl